Menopauzę można przejść naturalnie, bez hormonów i leków. Wkraczające w nią kobiety mają wielu sprzymierzeńców – od niektórych rodzajów żywności, przez zioła, po technikę Bowena.

Menopauza czeka każdą z nas. Dla jednych kobiet będzie to spokojne przejście od okresu reprodukcyjnego do hormonalnej ciszy; niemalże niezauważalne. Ot, po prostu przestaną miesiączkować. Takie kobiety mogą się spokojnie nazwać szczęściarami! Większość kobiet przechodzi bowiem menopauzę burzliwie, z wieloma nieprzyjemnymi objawami, które potrafią nieźle uprzykrzyć życie. Dlatego właśnie hasło „menopauza, jak sobie pomóc” jest jednym z częściej wpisywanych w internetowe wyszukiwarki.

A więc: menopauza, jak sobie pomóc?

Menopauza zaczyna się zazwyczaj pod koniec piątej lub na początku szóstej dekady życia – najczęściej wchodzą w nią kobiety między 48 a 55 rokiem życia. Jest to czas, kiedy kończy się tzw. okres reprodukcyjny: ustaje produkcja hormonów, sprawiająca, że kobieta jest płodna i może zajść w ciążę. I choć sama myśl o tym, że ciąża już nam nie grozi bywa wręcz wyzwalająca, a pożegnanie miesiączek, często bolesnych i krwawych, też nie napełnia nas smutkiem – sam menopauza może umęczyć. Według statystyk, dwie trzecie kobiet z powodu spadku poziomu hormonów płciowych doświadcza wielu przykrych objawów.

Jak się objawia menopauza?

Wbrew utartej opinii, uderzenia gorąca nie są wcale pierwszym objawem menopauzy – choć są dla niej typowe. Zanim pojawią się uderzenia gorąca, kobietę męczą zmiany nastroju i ogólne pogorszenie samopoczucia. Robi się bardziej wybuchowa, łatwiej jest ją zirytować, szybciej wpada w gniew. Pogarsza się jakość jej snu: zaczyna mieć problemy z zaśnięciem albo wybudza się w nocy i nie może zasnąć. Lżej też śpi i nawet latająca po pokoju mucha może ją obudzić. I zaczyna przybierać na wadze, choć diety specjalnie nie zmienia i rusza się też tyle samo, co zwykle. Często się też czuje zmęczona – nawet po długim wypoczynku. Jednak większość pań nie kojarzy tych objawów z menopauzą, ponieważ często jeszcze wtedy miesiączkują – choć miesiączki już są inne, przychodzą rzadziej lub częściej, są obfitsze lub skąpsze. Tymczasem jest to już przedsionek menopauzy. Uderzenia gorąca i nocne poty są kolejnym objawem i też mogą dopadać kobiety wciąż miesiączkujące. W pewnym momencie miesiączki znikną, a objawy menopauzy pozostaną – i będą się dawać we znaki przez ładnych kilka lat.

Jak sobie radzić z menopauzą?

Na początek: pomocne mogą się okazać pewne zmiany trybu życia. Niektóre pokarmy działają jak wyzwalacze fal gorąca – zjadasz je lub wypijasz i nagle czujesz, ze zaczyna ci ciec pot z czoła. Obserwuj swój organizm, wyśledź wyzwalacze i ich po prostu unikaj. Często trafiają na tę listę kofeina, alkohol, słodycze i pikantne potrawy – ale dla każdego co innego może się okazać wyzwalaczem. Postaraj się też polubić ruch. Nie wiadomo, dlaczego, ale energiczne ćwiczenia zmniejszają ilość uderzeń gorąca i nocnych potów. Muszą to być jednak naprawdę energiczne ćwiczenia (np. rower lub zumba), uprawiane trzy razy w tygodniu. Takie ćwiczenia poprawiają też nastrój i sen. Sięgaj po jedzenie, zawierające fitoestrogeny. Są to substancje roślinnego pochodzenia budową na tyle podobne do twoich naturalnych hormonów, że organizm daje się trochę oszukać. Znajdziesz je w soi i jej przetworach (tofu, mleku sojowym), ziarnach sezamu i siemieniu lnianym. Przestaw się po prostu na kawę z mlekiem sojowym i do każdej potrawy wsypuj garść ziaren – twoje posiłki tylko na tym zyskają.

Menopauza – co zamiast hormonów (czyli zamiast HTZ)

Wiele ziół pomaga na objawy menopauzy. Waleriana pomaga lepiej spać – doskonale robi jej towarzystwo dziurawca i chmielu. Te same zioła pomogą ci ogólnie czuć się lepiej i mieć lepszy nastrój. Fitoestrogeny możesz kupować w postaci suplementu, np. wyciąg z lnu czy z czerwonej koniczyny. Często paniom w okresie menopauzy zaleca się też olejek z wiesiołka, ekstrakt z dong quai i i wyciąg z pluskwicy groniastej. Zwłaszcza to drugie zioło dość skutecznie łagodzi objawy przekwitania. Niestety, większość tych środków niezbyt dobrze radzi sobie z uderzeniami gorąca, które są najtrudniejszym do zniwelowania objawem menopauzy. Na szczęście jednak istnieje pewna metoda, która potrafi je szybko pokonać!

Menopauza – to pomoże ją przetrwać!

Ogromnym sprzymierzeńcem kobiet w menopauzie jest technika Bowena. Jest to rodzaj pracy z ciałem: za pośrednictwem powięzi wysyła się do układu nerwowego precyzyjne impulsy. W ten sposób można do pewnego sterować odpowiedzą i relacją układu nerwowego – a więc i reakcjami ciała, bo każda reakcja ciała jest sterowana centralnie, przez układ nerwowy. Technika Bowena potrafi pomoc na wielu poziomach. Po pierwsze, rozluźnia – wszystkie napięte mięśnie relaksują się już podczas zabiegu. Rozluźnia też ogólnie, a więc poprawia nastrój i poprawia sen – bo sen jest często gorszy ze względu właśnie na emocjonalne napięcie.

Jak złagodzić uderzenia gorąca

Ale najpiękniejsze w technice Bowena jest to, że doskonale radzi sobie z objawem z którym nie radzi sobie właściwie żadna inna metoda: niweluje lub całkowicie znosi uderzenia gorąca! I to już po jednym zabiegu. Jeśli nękały cię uderzenia gorąca co chwilę (a wiele kobiet się tak męczy), po pierwszym zabiegu zaczniesz mieć ich tylko kilka w ciągu dnia. Dosłownie kilka! Jeśli w ogóle miałaś ich kilka w ciągu dnia, niewykluczone, że po jednym zabiegu po prostu całkowicie znikną. Jeśli dopadały cię tuż przed zaśnięciem i podstępnie wybudzały, a ty przez to nie mogłaś się wyspać, dzięki technice Bowena pożegnasz ten problem i zaczniesz znowu spać tyle godzin, ile potrzebujesz. Trzeba wprawdzie będzie wziąć serię zabiegów, by poprawa była rzeczywiście trwała, ale już jeden zabieg uwolni cię na tyle, że będziesz mogła normalnie funkcjonować.

Zainteresował Cię ten wpis? Więcej informacji o terapii Bowena znajdziesz tutaj: Technika Bowena


Recommend
  • Facebook
  • Twitter
  • Google +
  • LinkedIN
  • Pinterest
Share
Leave a reply